Okres dojrzewania wielu osobom kojarzy się z problemami z cerą, zwłaszcza trądzikową. Często po tych latach zostają nam nie tylko pamiątki, ale również nieestetyczne blizny na skórze.

Jednakże współczesna kosmetyka sprawia, że przynajmniej w tym zakresie – można cofnąć czas. Mowa o peelingu pirogronowym. Jest to zabieg wykorzystujący kwas pirogronowy – substancję występującą w naturze, a jego stężenie można dostosować do rodzaju problemu, z jakim boryka się nasza skóra. Co ciekawe ten rodzaj zabiegu można stosować na całej powierzchni ciała – nie tylko na twarzy.

Peeling pirogronowy polecany jest osobom, które:
•    cierpią na trądzik;
•    mają blizny potrądzikowe;
•    borykają się z zaburzeniami pigmentacji skóry;
•    zauważają u siebie pierwsze zmarszczki;
W zależności od jego stężenia, zabieg pomaga przy: zaczerwienieniach skóry, łojotokowym zapaleniu skóry (najsłabsze 40% stężenie), trądziku, silnych przebarwieniach (stężenie mocniejsze 40 %), skórze łojotokowej i silnym trądziku (50 % stężenie) oraz bliznach (najmocniejszy, 60 % wariant).

Oczywiście – występują również przeciwwskazania. Są nimi: wyjątkowa wrażliwość skóry, jej atopowe zapalenie, łuszczyca czy inne choroby dermatologiczne. W przypadku braku pewności, czy kwalifikujemy się do takiego zabiegu, zawsze najlepiej zasięgnąć porady specjalisty.
Peeling pirogronowy może działać na 3 poziomach – naskórka, mieszka włosowego oraz skóry właściwej. Jak wygląda ten zabieg? Składają się nań 3 etapy: oczyszczanie, nałożenie kwasu (na maksymalnie 5 minut) oraz jego neutralizacja. Skóra złuszcza się po około 3 dniach. Co ważne, o doborze stężenia kwasu decyduje lekarz.

Po zabiegu wskazane są szczególne środki ostrożności – 4 tygodniowy zakaz opalania, używanie kremów z wysokim filtrem, intensywne nawilżanie skóry. Niezwykle istotnym jest, aby nie złuszczać pozostałych komórek naskórka własnoręcznie, może to bowiem powodować przebarwienia.